W miniony weeked odbyło się powszechne głosowanie na urząd Prezydenta RP. Z oficjalnych danych ogłoszonych przez Państwową komisję Wyborczą wynika, że w tych wyborach społeczeństwo polskie było bradzo podzielone. Bronisław Komorowski zwyciężył bowiem Jarosława Kaczyńskiego niewielką ilością głosów.

Jarosław Kaczyński - brat bliźniak zmarłego tragicznie Lecha Kaczyńskiego, byłego Prezydenta RP - choć wciąż krytykowany przez media, zdobył 46,99% tj. 7 mln 919 tys. głosów. Bronisław Komorowski - ulubieniec środków masowego przekazu - niewiele więcej, bo 8 mln 933 tys, czyli 53,01%. Przy czym do urn wyborczych nie poszła prawie połowa Polaków. Frekwencja obliczana jest na 55,31%.

Author: Kolanin under:Creative Commons Attribution 3.0 Unported
Platforma Obywaletska ma większość w rządzie. Teraz ma również swjego prezydenta. Z jednej strony jest to wielkie zwycięstwo, a z drugiej - sprawdzian. Nie ma teraz wymówki, że Prezydent zawetuje reformę, więc Platforma musi wziąć się do pracy, inaczej istnieje groźba, że w zbliżających się wyborach przegra na rzecz Prawa i Sprawiedliwości - partii, której przewodzi Jarosław Kaczyński.

Author: Silar under: Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported
Głosujący za Jarosławem Kaczyńskim boją się, że Komorowski będzie popierał niesocjalną politykę PO. Mówi się o reformie służby zdrowia, o podniesieniu wiekowego progu emerytalnego oraz likwidacji KRUS. Jednak nowy Prezydent dużo obiecywał i teraz społeczeństwo czeka, czy z danego słowa się wywiąże.
Inna jest sytuacja Jarosława Kaczyńskiego, który choć przegrał wybory, ma dużo zwolenników . Dla niego najlepszym jest terazi wytrwać w opozycji i czekać na potknięcie partii rzadzącej. Jako kandydat na prezydenta, Jarosław Kaczyński również sporo obiecywał (między innymi pomoc w kupnie własnego mieszkania dla wszystkich młodych małżeństw). Wiadomo jednak, że nienależy ufać w żadne wyborcze obietnice.
Jedno jest pewne. Tego jaki będzie nowy Polski prezydent i jak będzie żądził dowiemy się już wkrótce.

